wtorek, 4 stycznia 2011

narzędzia - część pierwsza

Jak już pisałem w poprzednim poście - narzędzia do nauki sprawdzam i testuję.

Do angielskiego (ponieważ już robiłem wcześniej przymiarki) mam jedno w wersji online sprawdzone. Póki co spełnia moje wymagania (poza tym kiedyś od kolegi dostałem darmowe konto - teraz je odpłatnie przedłużyłem):
- etutor.pl - (więcej na: http://www.etutor.pl/informacje/) - platforma internetowa wspomagająca naukę języka angielskiego - serwis mający fotolekcje, system podobny do supermemo, dużo różnych ćwiczeń i lekcji. Uważam, że warto wydać te parę złotych - zawsze to też motywuje do zaglądania na witrynę.
- serial przyjaciele - o ile to możliwe, to staram się oglądać w oryginalne, bez lektora, a jeśli włączam napisy, to tylko w wersji EN,
- książka Wojna Światów z Angielskim (wydawnictwa TELBIT: http://www.telbit.pl/index.php5?art=399) - ciekawe połączenie lektury z nauką języka.

Do niemieckiego:
- kurs audio Pimsleur (napisała o nim więcej Ev na swoim blogu: http://onaucejezykow.blogspot.com/p/przeglad-najbardziej-pomocnych.html) - bardzo przystępny kurs (osobiście jestem zachwycony nim), co prawda w języku angielskim, ale bardzo prostym i zrozumiałym nawet dla kogoś na poziomie A2),
- książka Blondynka Na Językach sygnowana przez National Geographic, a autorstwa Beaty Pawlikowskiej (więcej na: http://www.beatapawlikowska.com/books,list,54.html) - wraz z kursem (czytaniem książki) na mp3 jest dobrym sposobem na uzupełnienie Pimsleura oraz osłuchania się z językiem,
- książka Niemiecki 15 minut dziennie wydawnictwa Global PWN (więcej: http://global.pwn.pl/niemiecki-minut-dziennie-k-57.html) - przejemne uzupełnienie powyższych, gdy nie mam możliwości słuchania mp3 - w książce jest zapis fonetyczny "po polsku" słówek niemieckich.

Do hiszpańskiego:
- kurs audio Pimsleur (napisała o nim więcej Ev na swoim blogu: http://onaucejezykow.blogspot.com/p/przeglad-najbardziej-pomocnych.html) - bardzo przystępny kurs (osobiście jestem zachwycony nim), co prawda w języku angielskim, ale bardzo prostym i zrozumiałym nawet dla kogoś na poziomie A2).
W przypadku hiszpańskiego na razie ograniczam się na Pimsleurze, gdyż nie miałem na więcej czasu, a przy okazji jakoś bardzo łatwo przyswajam zwroty z wysłuchanych lekcji.

cdn...

3 komentarze:

  1. Ale jak to Asia?? hehe w sieci podpisuje się 'Ev'a na imię mam Ewelina Evagelia :D bo chyba o mnie chodzi ;)

    Trzymam kciuki za naukę :) i swoją drogą ciekawie urządziłeś dziennik, też właśnie ostatnio zastanawiałam się nad znalezieniem lepszego rozwiązania, bo na razie wpisuje wszystko ręcznie..

    Duzo motywacji zyczę i czekam na kolejne wpisy :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za sprostowanie - bladego pojęcia nie mam czemu zrobiłem taki błąd (na późną porę publikacji postu mogę tylko zrzucić) - przepraszam. W tekście już poprawione.

    OdpowiedzUsuń
  3. =) Nie ma problemu :) i jeszcze raz zycze wytrwalosci i powodzenia w realizacji planu :)

    OdpowiedzUsuń